FAQ

GreenEarth Cleaning to największa na świecie marka przyjaznego dla środowiska czyszczenia chemicznego. Nazwa firmowa GreenEarth odnosi się wyłącznie do procesu czyszczenia chemicznego, który zastępuje tradycyjnie używane roztwory tetrachloroetylenu PER - płynnym silikonem. Rozpuszczalnik GreenEarth jest bezwonnym, bezbarwnym roztworem, który doskonale przenosi detergenty, ma idealne właściwości do pielęgnacji materiału i jest bezpieczny dla środowiska. Technologia czyszczenia chemicznego GreenEarth jest opatentowana, a nazwa i logo GreenEarth są zastrzeżonym znakiem towarowym.

Siedemdziesiąt do osiemdziesięciu procent pralni używa rozpuszczalnika znanego jako tetrachloroetylen PER, sklasyfikowanego przez EPA jako toksyczny dla powietrza. Korzystanie z PER jest ściśle uregulowane prawnie, ponieważ masowe usuwanie odpadów po PER może poważnie skazić glebę i wody gruntowe, a wystawianie na jego działanie może podrażniać oczy, nos i gardło, jak również powodować bóle i zawroty głowy lub zmęczenie. PER jest również sklasyfikowany przez EPA jako prawdopodobny czynnik rakotwórczy. W porównaniu z nim, silikon GreenEarth jest tak bezpieczny, że EPA w ogóle nie reguluje jego stosowania w pralniach chemicznych czy innych jego zastosowań. GreenEarth został uznany za bezpieczny dla powietrza, wody i gleby. Po uwolnieniu do środowiska naturalnego, płynny silikon z powrotem bezpiecznie powraca do swoich trzech naturalnych składników: piasku (SiO2), wody i dwutlenku węgla. Co więcej, rozpuszczalnik GreenEarth nie jest zaliczany do lotnych związków organicznych (VOC) oraz jest bezpieczny dla środowiska, nietoksyczny i nieszkodliwy. Jeśli zechcesz, możesz go bezpiecznie wetrzeć w skórę. W rzeczywistości, prawdopodobnie już to zrobiłeś. A to dlatego, że rozpuszczalnik GreenEarth to czysty, płynny silikon – w rzeczywistości to skroplony piasek. To ten sam podstawowy składnik, który można znaleźć w wielu produktach codziennego użytku, takich jak: szampony, mydła i płyny.

Czyszczenie w silikonie GreenEarth różni się pod dwoma ważnymi względami. Po pierwsze, rozpuszczalnik ten ma bardzo małe napięcie powierzchniowe i jest bardzo lekki. Napięcie powierzchniowe powoduje, że woda "skrapla się" na tkaninie. Niskie napięcie powierzchniowe rozpuszczalnika GreenEarth pozwala mu skuteczniej penetrować włókna tkanin i oddzielać cząstki brudu od ubrania. Ponadto, dlatego, że waży dużo mniej niż PER, silikon czyści i płucze łagodniej, zmniejszając zużycie tkanin. Po drugie, rozpuszczalnik silikonowy jest chemicznie obojętny, co oznacza, że nie reaguje chemicznie z materiałami tekstylnymi lub barwnikami w procesie czyszczenia chemicznego. Minimalizuje to ścieranie i/lub pęcznienie włókna tkaniny, eliminuje tradycyjne problemy z usuwaniem barwnika i blaknięciem koloru, pomaga utrzymać odzież miękką w dotyku oraz zapobiega kurczeniu się tkanin i wełny. Rezultat? Jeszcze szerszy zakres ubrań, które można bezpiecznie czyścić przy użyciu GreenEarth. Delikatne jedwabie, zamszowe i skórzane wykończenia, koraliki, cekiny, barwiona odzież, specjalne guziki, konfekcja, materiały antyczne i inna "garderoba problematyczna" - nie stanowią już problemu. W przeciwieństwie do rozpuszczalnika tetrachloroetylen PER - płynny silikon jest bezwonny, zatem nie pozostawia charakterystycznego, drażniącego, chemicznego zapachu po czyszczeniu chemicznym.

GreenEarth jest alternatywą czyszczenia chemicznego wyczekiwaną przez przemysł mody. Przy obecnym napływie bardzo delikatnie haftowanej i zdobionej różnymi aplikacjami garderoby, często uszkadzanej zarówno podczas tradycyjnego prania wodnego jak i czyszczenia chemicznego, coraz więcej producentów tekstyliów i materiałów zainteresowanych jest nową technologią czyszczenia chemicznego GreenEarth. Do tej pory, tradycyjnie już producenci materiałów i właściciele pralni byli ze sobą w konflikcie, gdyż każda ze stron widziała winnego w drugiej, w przypadku roszczeń reklamacyjnych, dotyczących uszkodzenia ubrań w trakcie prania. Obecnie producenci mogą być pewni, że w licencjowanych pralniach GreenEarth używany jest wyłącznie delikatny proces prania, który nie stwarza ryzyka uszkodzenia tkaniny czy aplikacji, dlatego teraz mogą oni współpracować, na korzyść konsumenta, z właścicielami pralni chemicznych

Tradycyjne czyszczenie chemiczne pozostawia nieprzyjemny, chemiczny zapach na ubraniach, natomiast ubrania czyszczone przy użyciu GreenEarth nie mają żadnego zapachu; są czyste i świeże od razu po wyciągnięciu z folii. Dla większości ludzi zapach po PER jest nieprzyjemny, a u osób cierpiących na astmę lub nadwrażliwość na zapachy może nawet powodować wymioty. Rozpuszczalnik GreenEarth jest zarówno antyalergiczny jak i niedrażniący; jest tak bezpieczny, że można go wetrzeć w skórę. W rzeczywistości, prawdopodobnie już to zrobiłeś. To dlatego, że roztwór GreenEarth jest czystym, płynnym silikonem, tym samym składnikiem, który można znaleźć w wielu środkach codziennego użytku, takich jak: szampony, odżywki, balsamy do ciała i antyperspiranty.

Osoby pracujące lub mieszkające w pobliżu pralni często obawiają się wystawienia na działanie tetrachloroetenu PER, używanego przez większość pralni chemicznych. Ich obawy nie są bezpodstawne. Według EPA przewlekłe wystawienie na działanie tetrachloroetenu może powodować bóle lub zawroty głowy, podrażnienie skóry i oczu oraz inne problemy zdrowotne, nie wykluczając ryzyka zachorowania na raka. Szczególnie podatne na powyższe są osoby starsze, dzieci i kobiety w ciąży. Osoby pracujące lub mieszkające w pobliżu pralni GreenEarth nie muszą się martwić o swoje bezpieczeństwo i zdrowie. Praca w pobliżu pralni GreenEarth, wdychanie oparów po rozpuszczalniku GreenEarth oraz utylizacja odpadów po tym silikonie są całkowicie bezpieczne. Pracownicy pralni GreenEarth lubią w nich pracować, ponieważ nie roznoszą się tam żadne, niemiłe zapachy.

Pralnie chemiczne stają przed trudnym dylematem - systemy czyszczenia przyjazne dla środowiska mogą być bardzo drogie w zakupie i eksploatacji. GreenEarth to jedyny, prawdziwie "ekologiczny" system czyszczenia chemicznego, który jest przystępny dla właścicieli pralni chemicznych. Koszt maszyny, która może wykorzystywać system GreenEarth jest podobny do maszyny czyszczącej przy użyciu PER, obecnie najczęściej stosowanego. Ponieważ system GreenEarth wymaga mniej pracy do przetwarzania i wykończenia elementów oczyszczonej odzieży, maszyny mogą zostać skonfigurowane tak, aby zużywać mniej energii niż tradycyjne systemy. Pralnie chemiczne wykorzystujące GreenEarth cieszą się lepszą wydajność pracy. Najlepsze ze wszystkiego jest to, że GreenEarth powoduje zauważalną różnicę, którą klienci mogą zobaczyć, dotknąć i poczuć. Jedynymi, alternatywnymi pralniami, uznanymi za przyjazne dla środowiska są pralnie chemiczne wykorzystujące CO2 i Wet Cleaning. Problemem dla pralni chemicznych, zwłaszcza tych małych, które są podstawą przemysłu pralniczego jest to, że bardzo trudno jest utrzymać się na rynku, korzystając wyłącznie z tych przyjaznych dla środowiska systemów pralniczych. Maszyny CO2 mogą kosztować nawet trzy razy tyle, ile tradycyjne agregaty do czyszczenia chemicznego. Wet Cleaning z kolei wymaga większego nakładu pracy do produkcji i wykończenia odzieży. W ten sposób obie opcje są znacznie droższe w obsłudze. Mniej niż jedna trzecia procenta pralni pracuje wyłącznie przy użyciu CO2 lub w 100% Wet Cleaningu.

GreenEarth jest dostępny w 33 krajach na całym świecie. Tylko w Stanach Zjednoczonych zlokalizowanych jest ponad 980 pralni, które oferują technologię prania GreenEarth. Każdy nowy franczyzobiorca Martinizing, począwszy od 2003 roku, stosuje technologię GreenEarth; również franczyzobiorcy OXXO i Tide Dry Cleaners używają wyłącznie systemu GreenEarth. W celu wyszukania pralni posiadającej licencję GreenEarth, kliknij na "Znajdź sklep" znajdujący się w górnym rogu tej strony.

Pranie chemiczne podlega coraz większej kontroli prawnej. W lutym 2012 roku, w oparciu o nowe dowody naukowe, EPA przekwalifikowało czterochloroetylen per jako "prawdopodobny" czynnik rakotwórczy dla ludzi ("podejrzewa się, że powoduje raka") oraz stwierdziło, że długotrwały kontakt z tym rozpuszczalnikiem (obsługa agregatu na czterochloroetylen per) może powodować uszkodzenie układu nerwowego, wpłynąć na zdolność rozmnażania i rozwój, choroby nerek i wątroby, choroby układu odpornościowego i układu krwiotwórczego, na znacznie niższym poziomie niż wcześniej szacowano. Nowa ocena EPA jest znaczącą zmianą w odniesieniu do poprzedniego, obowiązującego od 1988 roku oznaczenia roztworu peru jako "pośredni pomiędzy prawdopodobnym a ewentualnym czynnikiem rakotwórczym dla ludzi", bez zagrożenia rakotwórczego w przypadku nie przekroczenia dziennej dawki referencyjnej ekspozycji doustnej (ang. RFD) 0.01 mg/kg-dzień (aktualnie bezpieczny poziom RFD to 0.006 mg/kg-dzień jest dużo niższy niż poprzednio ustalony). Nowa ocena EPA zostanie wykorzystana do ustanowienia surowszych norm dla wody pitnej i dla niebezpiecznych emisji powietrznych. Ma to na celu ochronę społeczeństwa oraz ustanowienie bardziej rygorystycznych norm dotyczących oczyszczania terenów zanieczyszczonych. EPA oczekuje również podjęcia akcji regulacyjnych w celu przeklasyfikowania innych, lotnych związków organicznych, dla których udowodniono naukowo oddziaływanie rakotwórcze. EPA podjęła już kilka znaczących działań w celu zmniejszenia narażenia na ekspozycję peru. W 2006 roku EPA wydała nowe przepisy, które zabraniają budowy pralni chemicznych stosujących per w budynkach mieszkalnych oraz wprowadziła nakaz likwidacji pralni już funkcjonujących w budynkach mieszkalnych.

W 2008 roku Kalifornia stała się pierwszym na poziomie stanowym - stanem zakazującym stosowania rozpuszczalnika per oraz montażu i uruchamiania nowych maszyn wykorzystujących czterochloroetylen per. Krok ten uważany jest za początek końca stosowania rozpuszczalnika per w Stanach Zjednoczonych. Massachusetts, Nowy Jork, Teksas i Toronto rozważają wprowadzenie podobnego zakazu. Jeśli przemysł w dalszym ciągu będzie dążył do wprowadzania "bardziej przyjaznych dla środowiska alternatyw czyszczenia chemicznego" - wzrośnie zaniepokojenie odnośnie stosowania czterochloroetylenu per i pojawi się konieczność wprowadzenia bardziej surowych przepisów.

Perspektywy dla technologii GreenEarth są szerokie. W roku 2008, po wyczerpującej, trwającej blisko 18 miesięcy analizie danych naukowych na temat bezpieczeństwa dla zdrowia i ludzi, rozpuszczalnika silikonowego GreenEarth- D5, kalifornijska ARB (CARB) zatwierdziła GreenEarth jako środek dopuszczalny do stosowania w pralniach chemicznych, nie stanowiący zagrożenia dla zdrowia. Rozpuszczalnik GreenEarth spełnia i przewyższa wszystkie regulacje prawne i przepisy prawne we wszystkich stanach.

Perspektywa dla GreenEarth jest doskonała także w Kanadzie, gdzie rutynowe oceny przesiewowe chemikaliów prowadzone są w ramach programu ochrony zdrowia ludzkiego i środowiska. W 2008 roku, Kanadyjska Ochrona Środowiska oficjalnie ogłosiła, że silikon D5, stosowany w technologii czyszczenia chemicznego GreenEarth nie jest uważany za szkodliwy dla zdrowia ludzkiego. Z kolei w lutym 2012 roku zadeklarowała, że silikon D5 nie jest szkodliwy dla środowiska. Oficjalnie o orzeczeniu tym poinformowała Komisja Etyki (ang. BOR) składająca się z niezależnych ekspertów naukowych oraz renomowanych toksykologów, wyznaczonych specjalnie do przeprowadzenia badań. Formalna ocena Komisji Etyki uznaje, że silikon D5 "nie stanowi zagrożenia dla środowiska naturalnego lub jego różnorodności biologicznej". Co więcej, Komisja uznała, że "w oparciu o informacje, jakimi dysponuje, przewidywane przyszłe zastosowania silikonu D5 nie będzie stanowić zagrożenia dla środowiska naturalnego lub jego różnorodności biologicznej".

Rozpuszczalnik GreenEarth jest jedynym, alternatywnym rozpuszczalnikiem, o którym można otwarcie publikować wyniki obszernych badań na temat bezpieczeństwa i wpływu technologii prania GreenEarth na środowisko naturalne i zdrowie człowieka. Płynny silikon D5 poddano niezależnym testom i badaniom, o łącznej wartości ponad 30 milionów dolarów, po to, aby udowodnić i potwierdzić naukowo, że nie stanowi on ryzyka dla bezpieczeństwa publicznego w żadnej sferze jego zastosowań, w tym w procesie czyszczenia chemicznego. Dodatkowo, w 2002 roku, firma GreenEarth Cleaning zleciła IFI przeprowadzenie kolejnych, niezależnych badań, które porównały technologię prania GreenEarth z powszechnym czyszczeniem chemicznym przy użyciu czterochloroetylenu per. IFI ogłosiło, że jest rozpuszczalnik GreeEarth jest "równie skuteczny jak per, ale ma znacznie mniejszy wpływ na środowisko". Ponadto, niezależne badania potwierdziły, że płynny silikon, używany w codziennym praniu chemicznym spełnia, z zapasem, wszystkie federalne, stanowe i lokalne przepisy dotyczące bezpieczeństwa wody i powietrza.

Opinie agencji regulacyjnych odnośnie dostępnych danych naukowych na temat silikonu D5 przedstawiają niezależne spojrzenie na cały proces czyszczenia chemicznego przy użyciu rozpuszczalnika GreenEarth oraz jego wpływu na bezpieczeństwo zdrowia i życia ludzkiego. Ocenę silikonu D5, jako alternatywnego rozpuszczalnika, podobną do tej przeprowadzonej przez EPA w Illinois, przeprowadziła w 2006 roku, Kalifornijska instytucja ARB (ang. CARB), która w 2008 roku wprowadziła zakaz używania rozpuszczalnika per. ARB przeprowadziła trwający 18 miesięcy przegląd wszystkich, dostępnych danych naukowych na temat rozpuszczalnika silikonowego GreenEarth i stwierdziła, że silikon D5 jest akceptowalnym, alternatywnym rozpuszczalnikiem, zaś opatentowany proces czyszczenia chemicznego przy użyciu GreenEarth nie stanowi ryzyka dla społeczeństwa mieszkającego w pobliżu pralni chemicznych, używających rozpuszczalnik D5. Dodatkowo, Ochrona Środowiska w Kanadzie oraz Urząd Regulacyjny w Kanadzie, w dwóch odrębnych zarządzeniach zadeklarowały, że silikon D5, stosowany w technologii GreenEarth Cleaning nie jest uważany za szkodliwy dla zdrowia ludzkiego (2008) oraz że silikon D5 nie jest uważany za szkodliwy dla środowiska (2012). Badania przeprowadzona przez angielską EPA także potwierdziły, że "produkcja i wszelkie zastosowanie silikonu D5 nie stanowi zagrożenia dla powietrza, wody i komórek naziemnych, ani dla zdrowia człowieka przebywającego w narażonym środowisku".

Absolutnie nie. Plotka ta pochodzi z relacji z roku 2004-2005, powstałej wokół przedstawienia wyników dobrowolnego, trwającego dwa lata badania, przeprowadzonego przez firmę Dow Corning - producenta silikonu D5. Dziennikarze uwielbiają kreować kontrowersję, a wyniki wstępne tych badań pozwoliły im na to. Raport końcowy z badań, jak również późniejsze stwierdziły, że płynny silikon D5 nie stanowi ryzyka dla zdrowia ludzkiego. Wyniki tych badań nie spotkały się jednak z zainteresowaniem dziennikarzy, podobnie zresztą jak kolejne, pozytywne oceny badań silikonu D5 od: EPA, Kalifornijskiej ARB (ang. CARB) oraz rządu Kanady i Wielkiej Brytanii. Oto wyniki:

  • EPA nie rozpoznaje silikonu D5 jako potencjonalnego czynnika rakotwórczego czy toksycznego, mogącego zanieczyszczać powietrze.
  • EPA nie ustala norm stosowania silikonu D5 w czyszczeniu chemicznym ani w innym zastosowaniu.
  • Kalifornijska ARB (ang. CARB; pol. Rada Zarządzania Zasobami Powietrza) przeprowadziła rozległe, trwające 18 miesięcy badania na temat bezpieczeństwa i zdrowia, i orzekła, że D5 wykorzystywany w praniu chemicznym nie jest szkodliwy dla zdrowia ludzkiego i dla środowiska.
  • Rząd Kanady przeprowadził szczegółowy przegląd wszystkich, dostępnych wyników badań nad silikonem D5 i stwierdził, że nie jest on szkodliwy dla zdrowia ludzi i dla środowiska.
  • Brytyjska Agencja ds. Środowiska stwierdziła, że rozpuszczalnik D5 jest bezpieczny dla powietrza, wody i gleby, jak również dla człowieka.
  • Łącznie, ponad 50 różnych, przeprowadzonych badań potwierdza, że silikon D5 nie jest szkodliwy dla zdrowia człowieka.
  • Rozpuszczalnik silikonowy D5 jest jednym z najszerzej badanych w zastosowaniach konsumenckich.
  • D5 był bezpiecznie używany przez ponad 40 lat w wielu różnych zastosowaniach.
  • D5 może być przewożony bez żadnych wymogów związanych z "transportem materiałów niebezpiecznych".

W ramach zaangażowania na rzecz bezpiecznego korzystania z rozpuszczalnika GreenEarth firma Dow Corning zleciła przeprowadzenie dwuletnich badań nad płynnym silikonem D5 pod kątem rakotwórczości i chorób przewlekłych. Testy biologiczne zostały zaplanowane w taki sposób, aby przetestować potencjalny wpływ rozpuszczalnika D5 jako substancji chemicznej, a nie bezpieczeństwo używania go w procesie czyszczenia chemicznego GreenEarth. W technologii czyszczenia GreenEarth – silikon jest używany w obiegu zamkniętym.

Testy biologiczne badają skutki przewlekłego wdychania rozpuszczalnika D5 na różnych poziomach ekspozycji oraz przez różny okres czasu przez samce i samice szczurów laboratoryjnych. U samic szczurów, wystawionych na ekspozycję na możliwie największym poziomie, przez możliwie najdłuższy czas, rozwinęła się niewielka, ale statystycznie istotna liczba markerów rakowych (nie zachorowały jednak na raka). Samice szczurów wykorzystane były na największe osiągalne stężenie oparów rozpuszczalnika D5 - 160 ang. ppm, przez sześć godzin dziennie, przez dwa lata. Natomiast ludzie, którzy pracują w pralniach chemicznych są wystawieni na najmniejsze stężenie oparów D5, mniejsze niż 1 ppm podczas ośmiogodzinnego dnia pracy.

W celu lepszego zrozumienia wyników badań, w ślad za nimi zostały przeprowadzone przez Radę ds. przepisów BHP i ochrony środowiska dla silikonów (ang. SEHSC) badania na tej samej grupie szczurów laboratoryjnych, na której przeprowadzono oryginalny test. W badaniu tym stwierdzono, że efekty zaobserwowane w pierwotnym badaniu były specyficzne dla szczurów i że rozpuszczalnik D5 nie stanowi zagrożenia dla zdrowia człowieka. Silikon jest "odczytywany" przez przysadkę mózgową samicy szczura jako dopamina, naturalnie występująca substancja, która może zakłócić równowagę między progesteronem a estrogenem, co z kolei może prowadzić do nowotworów macicy. Taka biologiczna reakcja szczurów jest typowa tylko dla nich i nie występuje u ludzi. Dlatego też eksperci naukowi stwierdzili, że silikon nie powoduje żadnego ryzyka dla zdrowia człowieka. Stwierdzenie to zostało potwierdzone przez wielu innych ekspertów naukowych, w tym przez Towarzystwo Toksykologów.

Bezpieczeństwo żywności i substancji chemicznych jest często kwestią stopnia. Fluor, sól i aspiryna są środkami chemicznymi, które po spożyciu w dużych ilościach mogą być toksyczne. Ponieważ jednak ich świadome, zamierzone użycie nie przekracza bezpiecznych norm stosowania i przynosi nam wymierne korzyści - używamy ich codzienne bez żadnych obaw.

Nie. I to właściwie dobrze. Nie ma nic ekologicznego w organicznych metodach czyszczenia chemicznego. "Organiczny", ponieważ odnosi się do chemii, oznacza wszystko co ma charakter węglowy. Benzyna i asfalt również są organiczne. Pralnie chemiczne, które wykorzystują to hasło, tak naprawdę wprowadzają konsumenta w błąd.

W opisach rozpuszczalników do czyszczenia chemicznego, określenie "biodegradowalny" jest zbliżone do "organiczny" i jest bardzo często używane w tzw. "praniu ekologicznym". To, że dana substancja chemiczna ulega biodegradacji nie oznacza, że ulega rozkładowi do substancji innych niż niebezpieczne.

GreenEarth to system zamkniętego obiegu. Rozpuszczalnik GreenEarth jest stale poddawany recyklingowi wewnątrz maszyny. Jeżeli zostałby uwolniony do środowiska, ze względu na swoje wyjątkowe właściwości chemiczne i fizyczne - szybko rozłożyłby się do swoich trzech naturalnych składników: piasku (SiO2), wody i dwutlenku węgla (poprzez fotolizę pośrednią). Stałoby się to niezależnie od tego, gdzie zostałby uwolniony do środowiska (w powietrze, glebę czy wodę). Jednak z powodu jego stosunkowo dużego ciśnienia pary i dużej lotności, uwolnienie najczęściej ma miejsce do powietrza.

Jesteśmy bardzo zaangażowani w system zrównoważonego rozwoju. Nie tylko popieramy technologie, mające na celu obniżenie emisji dwutlenku węgla w czyszczeniu chemiczny, ale również pomagamy naszym licencjobiorcom w stosowaniu ekologicznych opakowań.

GreenEarth jest systemem zamkniętego obiegu, co oznacza, że rozpuszczalnik stale poddawany recyklingowi wewnątrz maszyny. Płyn jest stale utrzymywany w czystości poprzez zastosowanie układu filtrującego. Wiele z naszych pralni licencyjnych używa nowej technologii filtracji na zimno, która zmniejsza zużycie pary, prądu i wody, niezbędne do oczyszczania rozpuszczalnika, o ponad 85% w stosunku do typowych procesów czyszczenia chemicznego. Technologia ta działa poprzez użycie gliny jako elementu filtrującego. Glina absorbuje wszelkie nieczystości, eliminując konieczność ciągłej destylacji.

Opakowania plastikowe są poważnym problemem dla ochrony środowiska, zajmują miejsce na składowiskach, zagrażają dzikim zwierzętom i nie podlegają rozkładowi. Naszym partnerom oferujemy dostęp do oksy-biodegradacyjnych opakowań polipropylenowych, dystrybuowanych przez First Films w Stanach Zjednoczonych. Ulegające degradacji torby ECOMAX wyglądają i są takie same w dotyku jak zwykłe torby plastikowe, ale posiadają specjalny skład, który pozwala im na rozkład naturalny w ciągu zaledwie dwóch lat. Aby zmaksymalizować korzyści dla środowiska wszystkie tworzywa oksy-biodegradacyjne powinny zostać poddane recyklingowi, a nie wyrzucane.

Wieszaki druciane może nie są tak popularne jak plastikowe, ale są również problemem dla środowiska naturalnego. Co roku Amerykanie wyrzucają 3,5 miliarda wieszaków drucianych i 5 miliardów wieszaków plastikowych. Doskonałą alternatywą są kartonowe wieszaki EcoHanger ®, wykonane w 100% z makulatury i tworzyw sztucznych. EcoHangers produkowane są w amerykańskich fabrykach, regulowanych przez EPA. W 100% nadają się do recyklingu.

Technologia czyszczenia chemicznego przy użyciu CO2 oraz metoda wet cleaningu są uznawane za bardzo bezpieczne dla środowiska. Jednak tylko mniej niż jedna trzecia procenta pralni ekologicznych z nich korzysta. Problemem dla właścicieli pralni jest fakt, że bardzo trudno jest utrzymać się wyłącznie z jednego systemu prania. Maszyny pracujące przy użyciu CO2 mogą kosztować nawet 3-4 razy więcej od tradycyjnych agregatów chemicznych. Wet cleaning wymaga większego nakładu pracy przy obsłudze oraz przy wykańczaniu odzieży, przez co jest droższy.

Węglowodory alifatyczne były do tej pory bardzo popularną, alternatywą metodą czyszczenia chemicznego ze względu na stosunkowo niski koszt i oparcie na bazie ropy naftowej. Obecnie problem z węglowodorem polega na tym, że nie jest on aż tak "ekologiczny" jak niektórzy początkowo myśleli. Jest z pewnością dużo lepszy od rozpuszczalnika per, ale jest klasyfikowany jako lotny związek organiczny (ang. VOC) i prawdopodobnie przyczynia się do powstawania smogu. Ponadto nie jest on środkiem zatwierdzonym jako SNAP; wymagane jest oczyszczenie powierzchni, na którą został rozlany. Podobnie jak per, węglowodór sklasyfikowany został przez EPA jako neurotoksyna i środek drażniący skórę, i oczy. Plusem jest to, że maszyny zaprojektowane do wykorzystywania węglowodoru są również zdolne do pracy w technologii GreenEarth, zatem można łatwo zastąpić węglowodory alifatyczne systemem prania GreenEarth, bez konieczności zakupu nowego agregatu chemicznego.